Analiza PIG

Województwo zachodniopomorskie, a szczególnie jego część położona w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Niemcami, uzyskała dużą szansę rozwoju po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej.
Jeszcze rok temu większość przedsiębiorców obawiała się tej akcesji.
- Większość prorokowała, że lokalne produkty, których nie ma tak dużo na naszym rynku, zostaną do końca wyeliminowane i zastąpione tanią masówką - przypomina obawy przedsiębiorców Wojciech Brażuk, dyrektor Północnej Izby Gospodarczej.

Oczekiwana pomoc
Dziś przedsiębiorcy powoli odchodzą od negatywnych ocen poszerzonego rynku. Coraz częściej wyrażają nadzieję, że akcesja wpłynie na rozruszanie gospodarki, w tym lokalnej.
- Firmy przekonały się, że otwarcie granic, to realna szansa na eksport ich wyrobów, usług i myśli, a także szansa na zwiększenie sprzedaży wyrobów typowo lokalnych, specyficznych dla regionu - ocenia Joanna Markiewicz specjalista ds. funduszy pomocowych.
Z przeprowadzonych przez PIG analiz wynika zmiana obaw na oczekiwania. W tym na różnego rodzaju wsparcie finansowe w ramach funduszy strukturalnych. Prawda jest jednak taka, że w dużej części ich przygotowanie do absorpcji środków jest raczej niskie.

Brak wiedzy<
W ramach badań lokalnego rynku pracownicy Izby przeprowadzili szczegółowe rozmowy z kilkuset właścicielami i zarządzającymi małymi i średnimi firmami. Z tej liczby tylko niewiele ponad dwudziestu ubiegało się o środki pochodzące z programów pomocowych Unii Europejskiej. Zdecydowana większość nie miała żadnej wiedzy, jak uzyskać z pomoc.
- Co ciekawe, winy takiego stanu rzeczy przedsiębiorcy często nie znajdują po swojej stronie - mówi Joanna Markiewicz. - Uważają, że to wina władz samorządowych i rządowych, które nie prowadzą odpowiedniej polityki informacyjnej, gdyż nie pokazują gotowych rozwiązań.
60 proc. przedsiębiorców stwierdziło, że nie mają czasu na szukanie informacji, a dotarcie do nich powinno być obowiązkiem samorządu i władz wdrażających projekty.
- Na usprawiedliwienie przedsiębiorców trzeba dodać, że sprzyja temu ton wypowiedzi w różnych mediach, przekazujących nie zawsze sprawdzone informacje na temat środków unijnych. - podsumowywuje Tomasz Maciejewicz, członek Biura PIG.

Praktyczna wiedza<
W staraniu się o dotacje unijne dla osób nie obytych w pisaniu programów pomocowych, pomysł przedsięwziecia lokalnego powinien być sprawą pierwotną, a ubieganie się o pieniądze ze środków pomocowych Unii Europejskiej - wtórną.
- Środki wsparcia powinny być za każdym razem dopasowane do pewnej idei, przedsięwzięcia, które istnieje już w umyśle przedsiębiorcy, a środki stąd pozyskane mają ułatwić mu osiągnięcie celu, który oczywiście mieści się w priorytetach konkretnego projektu - mówi dyr. Wojciech Brażuk.
Ważne jest, aby uświadomić także samym przedsiębiorcom, że istnieją konkretne działania, które doprowadzą do poprawy ich sytuacji, konkurencyjności i unowocześnienia firmy, co jest konieczne z kolei do dalszego działania na rynku wewnętrznym Unii Europejskiej. Należy wykazać, że środki pomocowe będą dla nich gwarancją skutecznego funkcjonowania w nowych warunkach.
Kolejne strony artykułu: 1 | 2