Nasza huta

Długi
Huta jest winna pracownikom prawie 700 tys. zł. Pracownicy grożą strajkiem. Doniesienie w tej sprawie do prokuratury złożyła Solidarność '80. W piątek przewodniczący zakładowej organizacji związkowej został pobity przez ochronę huty.
Zarząd Regionu Zachodniopomorskiego NSZZ Solidarność '80 poinformowała o zaległościach huty wobec pracowników zarówno prokuraturę w Szczecinie, jak i Okręgową Inspekcję Pracy.
- Zrobiliśmy to, by położyć kres obecnym poczynaniom zarządu firmy - mówi Bogusław Filarowicz, przewodniczący ZRZ NSZZ S'80. - W tej sprawie zachodzi też podejrzenie, że przejęcie Huty przez Dolnośląską Grupę Inwestycyjną od upadającego Centrozapu z Katowic było sposobem na wyprowadzenie majątku przed roszczeniami wierzycieli, w tym Skarbu Państwa.

Coraz więcej
Huta winna jest pracownikom umysłowym ponad 195 tys. zł za maj i czerwiec oraz fizycznym - około 150 tys. zł za czerwiec. Związki zarzucaja zarządowi firmy, że przywłaszczył około 103 tys. zł z konta Pracowniczej kasy Zapomogowo-Pożyczkowej i nie dokonał odpisu 220 tys. zł na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych.
- Przywłaszczono sobie również składki członkowskie nasze i Związku Zawodowego Pracowników Międzyzakładowej Organizacji przy Hucie Szczecin - mówi Jan Jarczewski, wiceprzewodniczący Międzyzakładowej Komisji Związkowej NSZZ Solidarność '80. - Może nie jest tego dużo, ale 10 tys. piechotą nie chodzi.

Innego zdania jest prezes Huty
- Pracownicy Huty otrzymują wynagrodzenia z opóźnieniem w związku z trudną sytuacją płatniczą - poinformował nas Marek Leśniak, prezes zarządu Huty Szczecin. Na zarzut o przywłaszczeniu należności związkowych odpowiedział:
- Huta nie przywłaszczyła sobie takich środków, co najwyżej nie uregulowała w terminie zaległości z tego tytułu.
Dziś zawiadomienie do prokuratury o pobicie go przez ochronę Huty Szczecin zgłosił Bogusław Terpiłowski, przewodniczący zakładowej organizacji S'80. W piątek uzyskał informacje, że w Hucie przeładowywuje się rakotwórczą substancję pak. jej szkodliwośc potwierdził nam Szyszko marian, zastępca Okregowego Inspektoratu Pracy. Prezes Huty zaprzeczył, jakoby przewodniczacy został pobity.
Kolejne strony artykułu: 1 | 2